Wrze w USA, kongresmeni oburzeni. "Decyzja ws. Polski bezprawna", "Samobój"

Dodano:
Flaga USA Źródło: Unsplash / Patrick Tomasso
Kongresmeni Demokratów, Eugene Vindman i Adam Smith, są przekonani, że decyzja USA dot. anulowały wysłanie wojsk do Polski jest bezprawna. - Stoi za tym Trump - twierdzi Smith.

Dowódca amerykańskich sił lądowych Christopher LaNeve potwierdził, że Pentagon anulował wysłanie do Polski pancernej brygadowej grupy bojowej.

Chodzi o około 4 tys. żołnierzy oraz sprzęt wojskowy, które miały trafić na wschodnią flankę NATO w ramach dziewięciomiesięcznej rotacji.

"Decyzja bezprawna", "Trump chce się odegrać"

Sprawa jest szeroko komentowana w USA. – Decyzja o odwołaniu wysłania rotacyjnej brygady pancernej do Polski jest bezprawna, zamierzamy ją powstrzymać – przekazał demokratyczny kongresmen Eugene Vindman. Jego zdaniem decyzja była "emocjonalna, polityczna decyzja, źle przemyślana, samobój".

Vindman podkreśla, że to Kongres ustanowił minimalny próg liczebności wojsk w Europie. Wyegzekwujemy go – zapowiada. Polityk nawiązał do ustawy, która zabrania redukcji amerykańskich sił zbrojnych w Europie poniżej poziomu 76 tys. na więcej niż 45 dni, dopóki szef Pentagonu i szef Dowództwa Europejskiego nie przedstawią Kongresowi oddzielnych raportów uzasadniających podjęcie takiej decyzji. Kongresmen stwierdził, że w tej sprawie ponadpartyjna zgoda.

Mniej pewny jest Adam Smith, wiceprzewodniczący komisji sił zbrojnych Izby Reprezentantów od Demokratów.

– Tak, to jest absolutnie pogwałcenie prawa, ale nie jestem pewien, jak możemy wyegzekwować te przepisy. Nie sądzę, by w prawie wspomniano o konkretnym środku, by to zrobić. Więc będziemy po prostu musieli dalej na nich naciskać – powiedział polityk w rozmowie z PAP. – Głęboko podejrzewam, że za tym stoi Donald Trump, próbujący odegrać się na Europie za jakiś z setki małostkowych powodów. I to nie jest strategia. I z pewnością to nie leży w interesie narodowym Stanów Zjednoczonych, by się w ten sposób odgrywać – dodał polityk.


Źródło: Interia.pl / PAP
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...